Sezon 2023
marzec/kwiecień
Wiosna bardzo chłodna względem lat ubiegłych, ale to nawet dobrze, nic się nie wychyla to i przymrozki nie straszą. Pąki śpią, nieliczne delikatnie nabrzmiałe. Wełny na razie nie ma – w polu, bo w szklarni wostorg się obudził i niedługo pojawi się zielone. Pozostała dwójka szklarniowa mocno śpi.

W tym roku nastąpiła redukcja warzywnika. Był po prostu za duży i dosiewało się co popadnie żeby to zapełnić. Zyskałem w ten sposób 7mb dobrej uprawnej ziemi pod winnicę. Dojdzie 3 szpalery w odstępie 2m po 7m długości. Solaris bardzo pozytywnie pokazał swoje możliwości, a mam tylko 4 krzewy więc dosadzam w nowe miejsce 6szt – w sumie będzie 10 krzewów – w przeliczeniu jakieś 15l. odmianowego wina 😉 przy redukcji do 2kg/krzew (czyli idę w jakość nie ilość)
Pozostałe 2 rzędy to 2 miejsca na parę Luise Swenson i Preire Star, które będą dawcami sztoberów na sadzonki, te 2 odmiany chcę w większej ilości obsadzić w drugiej miejscówce na północy podlasia (odmiany zimnolubne jasne). Tu będą po jednej sztuce na rozmnożenie. Reszta obsadzona zostanie deserowymi w zwiększonym rozstawie po około 1,7m.
Winorośle na ścianie wschodniej mają problem dojrzewać, bo sąsiad co roku sadzi kukurydzę, która co rok jest wyższa, w ten sposób skutecznie blokuje słońce i tego słońca w owocach brakuje (nie słodkie). Dlatego część z tej strony zostanie zdublowana na nowej miejscówce. Są to bardzo wczesne odmiany, więc wcześniej rozpocznie się dojrzewanie i podjadanie. Oczywiście ściana wschodnia zostanie, jak pójdzie raz na kilka lat płodozmian u sąsiada to tam wtedy też dojrzeje, szpaler ma łozę na około 1m od ziemi. Zboże ich nie przesłoni.
Likwiduję też górne piętro na blaszaku, dość mam wspinaczki w celach pielęgnacyjnych więc Prim i Kordianka przeniesione zostaną w te nowe miejsce.
Plan / realizacja:

Pod szklarnię (na zewnątrz) ze ściany wschodniej trafią Golicyn, Rumba i Gałbiena Nou
Wysokie temperatury przyspieszyły start pąków ale chyba przedwcześnie. Noc 26/27 i 27/28.04 niestety w okolicach -2st.C i mają być kolejne przymrozki, to co wybiło raczej zostanie upalone mrozem. Szykuje się kolejny rok z mocną redukcją zbiorów, drzewka owocowe raczej też coś oberwały bo są w pełni kwitnienia. Młodziaki przykryte doniczkami.
Szklarnia Wostorg prowadzi (chociaż tu lekki mróz nie groźny):

Wegetacja przez ciepłe, słoneczne dni ruszyła do przodu i większość pąków w polu wybiła w zielone. Bynajmniej nie ma powodu do radości bo codziennie starszą przymrozkami a dziś nad ranem (08/05/2023) szron dotarł na 5m w górę na okno połaciowe domu. Straty zapewne będą duże. Można by teraz powiedzieć: Sorry, taki mamy klimat. Dziś po południu będą liczone straty. Jedyna szansa na takie warunki to zakopać wszystko na jesieni i odkopywać najwcześniej w kwietniu. Można bawić się też w namioty z agrotkaniny. Ja jeszcze liczę na pąki zapasowe (może zaowocują) i późniejsze odmiany które jeszcze śpią w pączkach (oby zdążyły dojrzeć do końca sezonu).
Czerwiec
Tak jak przewidywałem – przymrozki późnowiosenne trochę namieszały, na szczęście tylko trochę. Solaris startował z pąków zapasowych – będzie owoc, Regent niestety startuje od zera z wilka przy korzeniu (to najmocniejsza strata) reszta sobie radzi dobrze.
Połowa czerwca winorośle w polu wchodzą w kwitnienie:

koniec lipca 23
Szklarnia:


W polu jeszcze zielono i połowa tej wielkości ale jest nieźle – wejście na ogród – pergola:

Wczoraj 09 października był delikatny przymrozek. Dla wielu odmian będzie to pewnie koniec wegetacji. W weekend zebrany Leon Millot i mieszanka Bianca i Seyval Blanc – cukry zdecydowanie ponad 20brix, pestki mocno brązowe. Białe już fermentuje a czerwone przechodzi macerację.


Hibernal jeszcze wisi i łapie słońce, jak zacznie liście gubić to pójdzie na odmianowe białe. W tym roku nie zbieram Ronda (pozbywam się go) a Regent nie wydał owoców (przemarzł + młode).


Niestety w tym roku osy dokonały sporego spustoszenia, ratowałem się woreczkami osłonowymi ale kilka odmian tak szybko dopadły że nie zdążyłem zabezpieczyć. Ametyst pierwsze owocowanie – 5 gron w 3 dni wyglądały tak:

Nie dane mi było spróbować dojrzałego, bo w tym roku osy jadły jak tylko cokolwiek wydało cukier jeszcze niedojrzałe. Zresztą nie tylko winogrona. Przestrzeliły jabłonie i co dziwne i dotąd niespotykane, zażarły borówkę amerykańską. 4 – jednolitrowe łapki na osy co kilka dni trzeba było opróżniać bo tak szybko się zapełniały, a i tak to nie pomogło – jak zgrany gang przelatywały z krzewu na krzew w bandzie kilkuset szt. /nie było jak podejść z woreczkami pod grona. Masakra – jak dopisze pogoda to znajdą się szkodniki które nie dadzą się nacieszyć obfitym zbiorem.
Największe zaskoczenie sezonu Aladyn – mega chrupkie owoce, smak idealnie zbalansowany. Co ciekawe to pierwsze owocowanie więc były 2 grona, jedno w woreczku drugie nie. Osy wolały obok rosnące owoce Super Extra i Ametysta, przetrwało nawet te grono nie zabezpieczone.
Szklarnia Czekoladowa i Nadjeżda znowu popękały, muszę w końcu odpiąć kropelkowe nawadnianie w części z winogronami bo to pewnie od nadmiaru wody.
Sezon 2023 oficjalnie zamknięty, zapowiada się łagodna zima wiec wszystkie starsze zostają na drutach, młodziaki dostały jedynie lekką kołderkę z gałązek tui i przykryte naturalnym puchem śniegu. Mam nadzieję że wystarczy. Hibernal jednak został na krzewach, bo jako jeden z ostatnich owoców na działce był zbyt zachęcający dla owadów. Czas pomyśleć jednak o wymianie na inną odmianę. Będzie to kolejna do usunięcia po Rondo.
Ogólnie sezon udany, w całości sporo owocu, szczególnie deserowych. Niektóre odmiany nie zebrane, bo dojrzały smaczniejsze i nie chciał nikt do nich wracać (Iza Z., Seneca), na wiosnę zaplanowałem sporo zmian, zobaczymy co z tego wyniknie.



